ośrodek uzależnienia

ośrodek uzależnienia

Hej, mnie nigdy nie ciągnęło mnie do alkoholu, na imprezach wypiłam jedno piwo i koniec. A od kilku miesięcy przychodzę po pracy i w samotności jestem w stanie wypić jedno wino spokojnie. Na drugi dzień to samo. Czy to już powód do niepokoju?

pawel253

Posty: 5

 
Miałam znajomą, która piła już w liceum i to tak „na umór”. Potrafiła przyjść pijana do szkoły. Jej rodzice udawali, że o niczym nie wiedzą, a koleżanek nie chciała słuchać. Teraz mamy 29 lat, ona samotna, bezrobotna z milionem chorób. A wystarczyłoby, żeby ktoś ją „popchnął” na leczenie.

Bryzyt1

Posty: 19

 
Miałam podobny problem – przychodziłam z pracy i lubiłam sobie wypić. Zanim się zorientowałam zaczęłam się upijać. Przestałam o siebie dbać, wieczny kac w pracy, bałam się, że mnie zwolnią. Dopiero rodzice otworzyli mi oczy, że za dużo piję i zaczęłam się leczyć. Nie żałuję, chociaż nie ukrywam – do alkoholu ciągnie mnie prawie cały czas.

Gerard45

Posty: 23

 
Po przeżyciach z lat dzieciństwa (rodzice alkoholicy) myślałam, że się zabije, jak się okazało, że mój partner też jest pijakiem. Najpierw wpadłam w szał, chciałam go zostawić, ale no cóż… kocham go. Więc wzięłam się z tym za bary i trochę wbrew jego woli zaczęło się jego leczenie. Teraz nosi mnie na rękach i dziękuje za „uratowanie życia”

grzes3345

Posty: 13

 
Jak już czujesz wstyd i chcesz się leczyć to największy krok za Tobą . To prawda, że chodząc na ogólnodostępne terapie mogą Cię zobaczyć znajomi, dlatego na Twoim miejscu zdecydowałabym się na niepubliczny ośrodek terapii, a same dobre opinie słyszałam o ARCUSie (na ich stronie http://arcus-uzaleznienia.pl/ znajdziesz wszystko)

Grachamek34

Posty: 27

 
Alkoholizm u osoby, którą się kocha jest chyba najcięższą rzeczą do oglądania . Moja córka zaczęła się staczać już w wieku 16 lat. Na początku obwiniałam jej towarzystwo, później siebie i męża, a dopiero na końcu zauważyłam, że problem tkwi w niej samej. Trwało to aż 4 lata zanim otworzyły mi się oczy i namówiłam ją na leczenie.

deskaart

Posty: 14

 
Chowanie butelek, wieczny kac (lub jego zapijanie) i zaprzeczanie temu, że jest się pijanym – już masz obraz typowego alkoholika. Powinnaś spróbować pomóc takiej osobie, bo pewnie ona jeszcze przez wiele lat nie zobaczy, że ma problem. Zawsze możesz „podsuwać” jej nr specjalistów itp.

3czex

Posty: 29